Liczniki
poniedziałek, 14 lutego 2011
Synek juz jest

Zaczne od pochwalenia sie. Czym? Niczym. Kim? Synkiem!!! Dokladnie tydzien temu urodzilam synka, na imie ma Patryk, jest slodziutkim olbrzymem - 4,570kg zywej milosci! Zdjecia chwilowo nie bedzie, poniewaz synek jest zolciutki, jak bedzie rozowiutki to na pewno pojawi sie fotografia.

Porod byl planowany po angielsku, czyli ustalono date i godzine pojawienia sie w szpitalu w celu wykonania cesarskiego ciecia. Brzmi jak dziecko na zamowienie :) Musze przyznac. ze tak gladkiego, bezbolowego, bezstresowego porodu sie nie spodziewalam w ogole! 24 godziny pozniej bylam juz w domu i ledwo wlazlam po klatce schodowej - 18 schodkow, pierdzielonych schodkow!!! Oczywiscie wraz z pojawieniem sie synka pojawily sie wory pod oczami, jakos odwyklam od pobudek co trzy godziny, ale na razie daje rade - w koncu roboty przy noworodku jest raptem na 40min i dalej ide spac. Najgorsze przede mna.

Zaczelam realizowac tez moje postanowienie doprowadzenia sie do stanu uzytkowania spolecznego ;-) Cwicze brzuch i kregoslup na tyle na ile bol po cieciu mi pozwala, robie zakupy bielizny wyszczuplajacej i bizuterii (pochwale sie potem) no i ograniczam slodkosci, choc kijowo mi to idzie, slodka jestem ;-)

Pozdrawiam - mamusia dwojki :)

 

19:00, panijeziora1 , Codziennik
Link Komentarze (4) »