Liczniki
wtorek, 07 grudnia 2010
Porządki - część pierwsza

Mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu lub domu ma się niewielki wpływ na to jak dane miejsce jest urządzone. Ma to swoje plusy, ponieważ dla ludzi pozbawionych wyobraźni tudzież zmysłu artystycznego lub zwyczajnie zabieganych jest to po prostu wygodne. Wchodzi się w zasadzie na gotowe. Minus jest taki, że nie ma się nic swojego. Jeśli do tego ktoś się często przeprowadza to nawet swoich rzeczy za dużo mieć nie może, bo po pierwsze trzeba to wszystko taszczyć ze sobą Bóg wie dokąd i kiedy no i nigdy nie wiesz czy w nowym miejscu będzie miejsce na to wszystko.

Mieszkanko, które obecnie zajmujemy wydawało się ciepłe i przytulne kiedy się wprowadzaliśmy, ale wówczas było nieumeblowane. Jak się rozstawiło kanapy itd okazało się, że miejsca wystarczy dla kota może, a gdzie dwóch dorosłych i dwoje dzieci... W salonie z braku miejsca stoją dwa rowery... Nasze łoże zdominowało sypialnię tak, że aż mnie w dołku ściska... Kolorystyka też jest straszna. Do tego wąziutkie parapety szerokości 6cm - czyli kwiatka tam nie postawisz... Pojedyncza szybka w oknie, więc zimno w chacie jak diabli i do tego wilgoć taka, że kwiatów nie podlewam wcale!!!!!! Serio.

Zrobię zdjęcia i powklejam jak tylko odzyskam pożyczony aparat.

Tak więc nie podoba mi się w ogóle moje otoczenie, przytłacza mnie brak życia i czegoś ładnego, a przecież spędzam tu 99% dnia. O matko... Do tego jestem taka sroczka-beztalencie, która lubi patrzeć na rzeczy ładne, ładnie urządzone wnętrza, ładnie ubranych ludzi, ale sama zrobić nic nie potrafi :( Szyć nie umiem, majsterkować też nie, urządzać aranżacji czegokolwiek również nie umiem... koszmar. Najchętniej zatrudniłabym kogos do zrobienia wszystkiego za mnie, tylko nie umiałabym mu wytłumaczyć co ja właściwie chcę.

Zbliżające się święta powinny być inspiracją do stworzenia czegoś ładnego, wyjątkowego, nadającego wyjątkowy klimat. Dla mnie jest kopem w tyłek wyznaczającym termin do kiedy muszę zebrać dupę w troki! Inaczej przez wieki nic nie zrobię a jak się pojawi bobas to będzie kolejna wymówka, ot tyle.  Szukając ozdób, które już mam załamałam ręce, bo w zasadzie nie mam nic. Trzy komplety bombek i jeden komplet szyszek. Tyle mam. Stroika nie zrobiłam, bo nie mam w czym ani czym. Choinka nie kupiona, bo nie wiemy gdzie ją dać... A największą moją bolączką jest pokój córci, który jest zupełnie nijaki a chciałabym bym by był jak z bajki :((((((

Zatem od miesiąca szperam po okolicznych sklepikach, blogach, sklepach internetowych itd w poszukiwaniu rzeczy ciekawych, pomysłowych i tanich. Z przykrością oznajmiam, że trafiłam na tysiące cudownych blogów prowadzonych przez prawdziwych artystów i normalnie pękam z zazdrości do posiadanych talentów. Niesamowite rzeczy ludzie robią! A ja kurde nawet porządku nie umiem zrobić ;/ W każdym razie zamierzam coś z tym zrobić, a żeby mieć nad sobą jakiegoś bata to stworzyłam tę zakładkę. Trzeba się ko kupy pozbierać w końcu i otoczenie też!

O tak!

05:47, panijeziora1 , Mój kącik
Link Komentarze (2) »